środa, 8 grudnia 2010
piątek, 26 listopada 2010
niedziela, 31 października 2010
Salzburg

Co mnie w tym mieście fascynuje? To samo co w Gdańsku czy Krakowie.
Historia.
A kiedy spacerowałam uliczkami i mimowolnie oglądałam wystawy byłam jeszcze bardziej zakochana w Salzburgu niż w M. (ale tylko chwilowo a zresztą człowiek to człowiek a miasto to...miasto, tak.)
Zafascynowała mnie też pewna Pani. Przechadzała się leniwie odziana w czarną pelerynę, która modna stała sie dopiero teraz jednakże...wyglądała bosko i bardzo osobliwie. Jest dla mnie w pewnym sensie duchem tego miasta.
Sercem mianowałam inną panią, również bardzo specyficzną. Panią Fotograf. Umieściłam nawet jedno (bo tylko tyle udała mi się zrobic zanim ta starsza kobieta z dłuuuugą czerwoną kitą mnie nie przegoniła) zdjęcie wykonane przed Jej salonem.











śnieg, narty->szaleństwo
czwartek, 23 września 2010
alleluja wysokości!
Ile z nas, tych wyższych niż 168 cm., martwiło sie czasem swym wzrostem?
Ile odrzucało piękne szpilki by ubrać baleriny czy inne "płaskie" buty?
Ile było zasmuconych z tego powodu bo chłopak, którego pokochały był tylko 7 cm wyższy co przy dziesięcio-centymetrowych obcasach tworzyło kłopotliwą dla nas sytuację?
A co było wtedy jedynym atutem choć, i tak ze względu na brak anorektycznej budowy ciała, bardzo odległym?
A i owszem. Modelki są wysokie.
A słyszałyscie kiedys, żeby modelki nosiły rozmiar 36/38?
Ja niestety nie.
Martwiłam się i gnębiłam z powodu mojego 171 cm (o matko! na wybiegu byłabym karłem!).
Och! Ależ dlaczego?
Owiadczam z dniem dzisiejszym koniec dyskryminacji siebie z powodu nie-niskoci!
Ogłaszam erę noszenie wspaniałych, nawet i trzydziesto-centymetrowych, szpil(jesli zajdzie taka potrzeba)!
Postanowiłam więc zgromadzić tu, w tym poscie, na tym blogu listę
dlaczego fajnie jest być wysoką ( laską c(; ):
1. Na starosć nie będę karłowatą babuleńką o wzrocie dziecka. Będę piękną kobietą, której napewno każdy ustąpi miejsca w tramwaju!
2. Nie zgubię się np. zbyt...by się ogarnąć itd.,
3. (odwrotnosć pkt 2) Nikt mi nie zwieje bo niczym żyrafa spoglądać będę ponad głowami tłumu.
4. Mogę wejsć głębiej do morza czy jeziora.
5. Lepiej nadaję się do gry w takie sporty jak 'kosz' czy 'siatka'.
6. Wyżej skoczę w skoku w zwyż, dalej w skoku w dal i wyżej i dalej w skoku o tyczce.
7. Szybciej chodzę i biegnę bo mam dłuższe nogi.
8. (no własnie!) Mam dłuższe nogi. Moje nogi mają wzrost tych niskich istotek!
9. Kiedy będę tonąć, lub spadnę z góry podczas wspinaczki lub cos innego to ratownicy z helikopteru zauważą mnie od razu.
1o. Nigdy nie zginę w tłumie, nie będę szarą postacią, bo jestem fantastyczna, bo... jastem wysoka!
Ile odrzucało piękne szpilki by ubrać baleriny czy inne "płaskie" buty?
Ile było zasmuconych z tego powodu bo chłopak, którego pokochały był tylko 7 cm wyższy co przy dziesięcio-centymetrowych obcasach tworzyło kłopotliwą dla nas sytuację?
A co było wtedy jedynym atutem choć, i tak ze względu na brak anorektycznej budowy ciała, bardzo odległym?
A i owszem. Modelki są wysokie.
A słyszałyscie kiedys, żeby modelki nosiły rozmiar 36/38?
Ja niestety nie.
Martwiłam się i gnębiłam z powodu mojego 171 cm (o matko! na wybiegu byłabym karłem!).
Och! Ależ dlaczego?
Owiadczam z dniem dzisiejszym koniec dyskryminacji siebie z powodu nie-niskoci!
Ogłaszam erę noszenie wspaniałych, nawet i trzydziesto-centymetrowych, szpil(jesli zajdzie taka potrzeba)!
Postanowiłam więc zgromadzić tu, w tym poscie, na tym blogu listę
dlaczego fajnie jest być wysoką ( laską c(; ):
1. Na starosć nie będę karłowatą babuleńką o wzrocie dziecka. Będę piękną kobietą, której napewno każdy ustąpi miejsca w tramwaju!
2. Nie zgubię się np. zbyt...by się ogarnąć itd.,
3. (odwrotnosć pkt 2) Nikt mi nie zwieje bo niczym żyrafa spoglądać będę ponad głowami tłumu.
4. Mogę wejsć głębiej do morza czy jeziora.
5. Lepiej nadaję się do gry w takie sporty jak 'kosz' czy 'siatka'.
6. Wyżej skoczę w skoku w zwyż, dalej w skoku w dal i wyżej i dalej w skoku o tyczce.
7. Szybciej chodzę i biegnę bo mam dłuższe nogi.
8. (no własnie!) Mam dłuższe nogi. Moje nogi mają wzrost tych niskich istotek!
9. Kiedy będę tonąć, lub spadnę z góry podczas wspinaczki lub cos innego to ratownicy z helikopteru zauważą mnie od razu.
1o. Nigdy nie zginę w tłumie, nie będę szarą postacią, bo jestem fantastyczna, bo... jastem wysoka!
poniedziałek, 6 września 2010
O cierpliwośc proszę
Patrząc na ludzi zastanawiam się dlaczego niektórzy są tak(i tu się naprawdę bardzo powstrzymuję by napisac tylko...)tępi, zaściankowi i po...rąbani?
Ciężko jest mi wyrazic moją irytację, żal, współczucie i to za jakie pośmiewisko ich uważam.
Powiem krótko znanym pewnie wszystkim tekstem: nie wiem czy mam śmiac się czy płakac. Nie wiem bo i łzy cisną mi się do oczu (łzy smutku i rozpaczy)i śmiech przez gardło na usta. Ale nie jest to śmiech radosny tylko śmiech gorzki powodowany bezsilnością bo nie wiem co innego mogę robic oprócz śmiechu...przez łzy.
Otóż co się stało?
W sumie to nic innego od tego co zawsze.
Polityka, kochani.
Czy ktoś kiedyś zastanawiał się (a szczególnie Ci,którzy z lubością narzekają na rządy)nad tym ile nerwów kosztuje i zła wyrządza rozmowa o polityce? Ach! Nie pomylę się pewnie pisząc, że pewnie więcej niż źle prowadzona polityka.
Dobrze...pewnie ktoś to czytając pomyśli: Ok, ale co Cię wzięło teraz? Skąd ten wypis? Jest jak jest i zdajemy sobie z tego sprawę(my-ogarnięci)za każdych rządów(czy PiS czy PO), więc co Cię sprowokowało, piękna? (musiałam to dodac c(;)
Ha! na takie pytanie właśnie czekałam!
To trwa dłuuuugo. Ma irytacja rośnie. bałam się po prostu, że me serce się zestarzeje baaardzo od chowania tej wściekłości a że napisac tej osobie nie chciałam(nie jest godna ingerencji mej a ludzie tak tępi, ciemni i brzydcy jak ona są tępi i ciemni i brzydcy też więc do nich nie docierają słowa tych bystrych, inteligentnych i...(TAK!)ładnych...).
Opowiem Wam bajkę...
Jest sobie pewna dziewczyna.
No cóż patrząc na nią moglibyście pomyślec, że zamiast po urodę stała w kolejce po rozum.
Niestety.
Zawiodę Was.
Ona chyba zaspała i nie zgarnęła, żadnego bonusu jaki Bóg rozdawał oprócz oczywistego- istnienia.
Jest więc ... po prostu jest.
Studiuje (ktoś by pomyślał, że ludzie inteligentni idą na studia bo ciemnoty nie widzą w tym sensu. Nie mają ambicji. O kurcze. Byście się zdziwili.)
Dziewczyna studiuje.
Ale nie wyróżnia się niczym na studiach, jest cicha, oceny ma raczej...słabe... . Nie jest typem imprezowicza.
W sumie to powiedziałabym,że...jest.
Ma jednak konto na takim portalu społecznościowym "Nasza klasa" zwanym.
Tu jest bardzo aktywną osobą. Umieszcza różne zdjęcia i... nakłania nimi do głębokich refleksji.
Moje doprowadziły mnie do pewnego wniosku:
Są ludzie, zwolennicy takiej jednej partii, którzy zniżają swój, i tak niski, poziom jeszcze niżej szykanując różnych ludzi (obecnego premiera i prezydenta dajmy na to)a gloryfikując innych ( np. byłego premiera i prezydenta).
Czy (dajmy jej na imię Katarzyna na cześc Carycy Katarzyny) Kasia jest taką osobą?
Tak!
Jest osobą dzielną, oddaną swoim poglądom i osobom, które ideologie te reprezentują.
Walczy dzielnie by wszyscy na świecie (poczynając od Polaków)obudzili się i zrozumieli, że jedna partia jest prawdziwa (może rozpocznie krucjaty...), która ostatecznie będzie władac całym światem. A ona- Najdzielniejszy z wyznawców i wojowników zostanie wynagrodzona.
I zajmie tron obok prezesa tego ugrupowania i będzie razem z nim sprawowac władzę pełną...wszystkiego co najwłaściwsze.
Niestety.
Bajka ta nie kończy się dobrze.
Brzydkie kaczątko nie zawsze zamienia się w łabędzie a szlachta wzięła Carycę Katarzynę i wrzuciła ją do fosy pełnej forfiterów...
Tak szczerze to ja jej nie lubię.
Tak... ta historia jest prawdziwa.
Tak...jest taka osoba.
I tak...to jest idiotyzm doprowadza mnie do szału.
Mamy wolnośc słowa a bezmózgi to wykorzystują...
Trzeba zapamiętac...wdech...wydech...
na głupotę nie ma lekarstwa.
Żeby było jasne. Nikogo nie klasyfikuje ze względu na orientacje polityczną. Nikogo nie namawiam do określonych poglądów.
Ja po prostu nie cierpię ludzi obrażających innych w TAKI sposób, samym będąc grubym, brzydkim, głupim i niedoskonałym w każdym calu.
Cmoczek w boczek
Ciężko jest mi wyrazic moją irytację, żal, współczucie i to za jakie pośmiewisko ich uważam.
Powiem krótko znanym pewnie wszystkim tekstem: nie wiem czy mam śmiac się czy płakac. Nie wiem bo i łzy cisną mi się do oczu (łzy smutku i rozpaczy)i śmiech przez gardło na usta. Ale nie jest to śmiech radosny tylko śmiech gorzki powodowany bezsilnością bo nie wiem co innego mogę robic oprócz śmiechu...przez łzy.
Otóż co się stało?
W sumie to nic innego od tego co zawsze.
Polityka, kochani.
Czy ktoś kiedyś zastanawiał się (a szczególnie Ci,którzy z lubością narzekają na rządy)nad tym ile nerwów kosztuje i zła wyrządza rozmowa o polityce? Ach! Nie pomylę się pewnie pisząc, że pewnie więcej niż źle prowadzona polityka.
Dobrze...pewnie ktoś to czytając pomyśli: Ok, ale co Cię wzięło teraz? Skąd ten wypis? Jest jak jest i zdajemy sobie z tego sprawę(my-ogarnięci)za każdych rządów(czy PiS czy PO), więc co Cię sprowokowało, piękna? (musiałam to dodac c(;)
Ha! na takie pytanie właśnie czekałam!
To trwa dłuuuugo. Ma irytacja rośnie. bałam się po prostu, że me serce się zestarzeje baaardzo od chowania tej wściekłości a że napisac tej osobie nie chciałam(nie jest godna ingerencji mej a ludzie tak tępi, ciemni i brzydcy jak ona są tępi i ciemni i brzydcy też więc do nich nie docierają słowa tych bystrych, inteligentnych i...(TAK!)ładnych...).
Opowiem Wam bajkę...
Jest sobie pewna dziewczyna.
No cóż patrząc na nią moglibyście pomyślec, że zamiast po urodę stała w kolejce po rozum.
Niestety.
Zawiodę Was.
Ona chyba zaspała i nie zgarnęła, żadnego bonusu jaki Bóg rozdawał oprócz oczywistego- istnienia.
Jest więc ... po prostu jest.
Studiuje (ktoś by pomyślał, że ludzie inteligentni idą na studia bo ciemnoty nie widzą w tym sensu. Nie mają ambicji. O kurcze. Byście się zdziwili.)
Dziewczyna studiuje.
Ale nie wyróżnia się niczym na studiach, jest cicha, oceny ma raczej...słabe... . Nie jest typem imprezowicza.
W sumie to powiedziałabym,że...jest.
Ma jednak konto na takim portalu społecznościowym "Nasza klasa" zwanym.
Tu jest bardzo aktywną osobą. Umieszcza różne zdjęcia i... nakłania nimi do głębokich refleksji.
Moje doprowadziły mnie do pewnego wniosku:
Są ludzie, zwolennicy takiej jednej partii, którzy zniżają swój, i tak niski, poziom jeszcze niżej szykanując różnych ludzi (obecnego premiera i prezydenta dajmy na to)a gloryfikując innych ( np. byłego premiera i prezydenta).
Czy (dajmy jej na imię Katarzyna na cześc Carycy Katarzyny) Kasia jest taką osobą?
Tak!
Jest osobą dzielną, oddaną swoim poglądom i osobom, które ideologie te reprezentują.
Walczy dzielnie by wszyscy na świecie (poczynając od Polaków)obudzili się i zrozumieli, że jedna partia jest prawdziwa (może rozpocznie krucjaty...), która ostatecznie będzie władac całym światem. A ona- Najdzielniejszy z wyznawców i wojowników zostanie wynagrodzona.
I zajmie tron obok prezesa tego ugrupowania i będzie razem z nim sprawowac władzę pełną...wszystkiego co najwłaściwsze.
Niestety.
Bajka ta nie kończy się dobrze.
Brzydkie kaczątko nie zawsze zamienia się w łabędzie a szlachta wzięła Carycę Katarzynę i wrzuciła ją do fosy pełnej forfiterów...
Tak szczerze to ja jej nie lubię.
Tak... ta historia jest prawdziwa.
Tak...jest taka osoba.
I tak...to jest idiotyzm doprowadza mnie do szału.
Mamy wolnośc słowa a bezmózgi to wykorzystują...
Trzeba zapamiętac...wdech...wydech...
na głupotę nie ma lekarstwa.
Żeby było jasne. Nikogo nie klasyfikuje ze względu na orientacje polityczną. Nikogo nie namawiam do określonych poglądów.
Ja po prostu nie cierpię ludzi obrażających innych w TAKI sposób, samym będąc grubym, brzydkim, głupim i niedoskonałym w każdym calu.
Cmoczek w boczek
wtorek, 20 kwietnia 2010
Artystyczne
Br...artystyczne...
Dla dużej grupy ludzi każde zdjęcie jest ARTYSTYCZNE!
dla tych ludzi fotka mojego mazurka (boooskiego i meeeega smacznego tak na marginesie)będzie... artystyczna.
Nie cierpie gdy nadużywa się jakiegś słowa.
Zdjęcie artystyczne cechuje się odpowiednim uchwyceniem światła, kontrastu, chwili, dobrym wykadrowaniem (i tak dalej).
[Dobrze prawie?]
Jest oryginalne i NIEPOWTARZALNE wię chyba każdy się ze mną zgodzi,że pisanie o zdjęciu zrobionym przez siebie samą od góry nie spełnia żadniej z tych cech.
To właśnie dzięki takim marnym istotom, które nadużywają tego pięknego słowa "artystyczne" straciło swoje prawdziwe znaczenie, bo teraz kazde zdjęcie cyknięte od tak swojej mordki w lustrze jest ....artystyczne.
Zastanawiam się czy ludzie zamieszczający tak durne opinie (artystyczna focia) pod banalnymi i zwykłymi zdjęciami robią to gdyż chcą byc mili,
a może nie wiedzą co napisac więc piszą "ohh jakie artystyczne",
a może (o zgrozo i nie daj Boże) naprawde tak myślą?
Moje uczucia co do pozerowanego artyzmu naszej społeczności są takie same jak do wymuszanego sarkazmu, który z taką lubością na każdym kroku podkreślamy (a cechy tej nie posiadamy).
I znowu nasuwa sie pytanie "dlaczego?".
A odpowiedź jest prosta.
Brzmi:
Ładne brzmienie
i
moda
Wydaje mi sie, że wszystko miało, ma i (mam nadzieje) nadal będzie miało przypisaną swoją nazwe, dzięki której będziemy w stanie wyobrazic sobie coś nie widząc tego a posługując się tylko opisem.
Tak więc zwykłe zdjęcie jest zwykłym zdjęciem a nie artystycznym bo takim jest tylko zdjęcie artystyczne.
Stół nigdy nie będzie krzesłem a kupa miodem tak więc zwykłe zdjęcie nie będzie artystycznym.
Powiecie,że wszystko zależy od tego kto patrzy.
No bez przesady.
Nikt nie nazwie kupy miodem chocby stały i patrzyły setki tysięcy osób.
A jak ma wąpliwości to zawsze może użyc zmysłu smaku (jeśli węch pierwszy nie zaraguje i nie uruchomi zwrotu żołądka).
Dziękuję za uwagę.
melancholijny nocny miałkacz
Tuż po zniknięciu słońca uaktywnił się Ten w Czerni.
Przysiadł na parapecie skąd miał idealny widok na ruch uliczny.
Jednak nie to chciał obserwowac.
Nadszedł czas by zawładnął światem Pięknej Nocy ale by tego dokonac musiał uciec.
Plan był gotowy.
Siłą woli przesunął gałęzie drzewa pod okno.
Jeszcze tylko musi nauczyc się otwierac okno...
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
wtorek, 9 marca 2010
pierwszy motor

czyż nie jesteśmy tymi bilami lecącymi ponieważ ktoś nas popchnął, odbijającymi się od przeszkód..?
Co prawda nie zawsze pędzimy w miejsce wyznaczone dla nas przez popychacza(kij?).
Mamy zbyt mało sił by uciec jednak tych marnych, wątłych starczy by zboczyć z toru...
choc na chwilkę...
lecz w Końcu i tak lądujemy w łuzie.
poniedziałek, 1 marca 2010
obserwatorka
Lubię obserwowac ludzi.
Ich zachowanie,gdy myślą,że nikt na nich nie patrzy, jest takie...interesujące.
Są prawdziwi.
Nie grają też będząc wśród ludzi nieistotnych-nieznanych, nieznaczących, nieważnych.
Są sobą.
Z całą swoją zwierzęczością i perfidnością.
Ostatnio najbardziej interesującymi obiektami moich obserwacji są starsi ludzie a dokładnie wieloletnich małżonkowie, partnerzy.
Podzieliłam ich na trzy kategorie.
Dwie skrajne i środkową-szarą.
Reszta to cała gama odcieni szarości.
Strefa szaro-szara (środek)
Przeważnie po tylu latach wspólnego życia, wspólnej starości nadchodzi coś, co jest nawet do zaakceptowania.
Najbardziej powszechna kategoria.
Miłośc bo tyle razem przeżyliśmy, przyzwyczajenia a w końcu spowszednienie.
Nie jest to z pewnością szczyt naszych młodzieńczych miłosnych marzeń i obietnic ale chyba da się to przeżyc?
strefa krystaliczno-biała (skrajna)
Mimowolnie uśmiecham się, gdy widzę siedemdziesięcioletnich kochanków, trzymających się za ręce, patrzących na siebie z miłością, przekomarzających się niczym młodzieńcy na pierwszej randce...
Jednak widok ten nie jest częsty.
strefa zgniło-czarna (skrajna)
Dodałam ją jako ostatnią. Nie myślałam nawet,że istnieje.
Nigdy.
Nienawiśc do człowieka, z którym przeżyło się tyle chwil smutnych i szczęśliwych?
jak to możliwe?
Myślę,że to właśnie dla tego.
Przez te wszystkie lata.
Do sklepu przyszła starsza para.
Moją uwagę przyciągnęli, gdyż Ona kazała mu zostac za drzwiami (jak, za przeproszeniem, psu).
On i tak wszedł.
Żeby Jej pomóc.
Nosił za Nią koszyk po całym sklepie.
Gdy chciał coś powiedziec Ona go uciszała i karciła.
Udała się do kasy.
On oczywiście krok za nią.
Zapłacił.
Zaczęli wychodzic.
Złapał Ją za rękę.
Wyrwała się.
Powiedział,że chce Jej pomóc, więc prawie rzuciła w niego zakupami.
Ugiął się pod ciężarem i siłą upadku zakupów i podreptał
o ktok za nią.
Jak grzeczne psisko.
To nie był jedyny raz.
Widuję ich często i zawsze scenariusz jest identyczny.
Co wtedy myślę?
Biedak. Kochający biedak.
Co gorsze?
Cierpiec jak On czy byc tak smutnym, złym i ...cierpiącym człowiekiem jak Ona?
Boże żebym ja taka nie była.
Nie taka jak Ona.
Wolę byc szara, zwykła, niewyróżniająca się.
Tylko nie Ona!!!
I oto to czego się boję.
ZPOTWORNIENA
I widzę te Jego kochające oczy i twarz poktytą bólem...
Ich zachowanie,gdy myślą,że nikt na nich nie patrzy, jest takie...interesujące.
Są prawdziwi.
Nie grają też będząc wśród ludzi nieistotnych-nieznanych, nieznaczących, nieważnych.
Są sobą.
Z całą swoją zwierzęczością i perfidnością.
Ostatnio najbardziej interesującymi obiektami moich obserwacji są starsi ludzie a dokładnie wieloletnich małżonkowie, partnerzy.
Podzieliłam ich na trzy kategorie.
Dwie skrajne i środkową-szarą.
Reszta to cała gama odcieni szarości.
Strefa szaro-szara (środek)
Przeważnie po tylu latach wspólnego życia, wspólnej starości nadchodzi coś, co jest nawet do zaakceptowania.
Najbardziej powszechna kategoria.
Miłośc bo tyle razem przeżyliśmy, przyzwyczajenia a w końcu spowszednienie.
Nie jest to z pewnością szczyt naszych młodzieńczych miłosnych marzeń i obietnic ale chyba da się to przeżyc?
strefa krystaliczno-biała (skrajna)
Mimowolnie uśmiecham się, gdy widzę siedemdziesięcioletnich kochanków, trzymających się za ręce, patrzących na siebie z miłością, przekomarzających się niczym młodzieńcy na pierwszej randce...
Jednak widok ten nie jest częsty.
strefa zgniło-czarna (skrajna)
Dodałam ją jako ostatnią. Nie myślałam nawet,że istnieje.
Nigdy.
Nienawiśc do człowieka, z którym przeżyło się tyle chwil smutnych i szczęśliwych?
jak to możliwe?
Myślę,że to właśnie dla tego.
Przez te wszystkie lata.
Do sklepu przyszła starsza para.
Moją uwagę przyciągnęli, gdyż Ona kazała mu zostac za drzwiami (jak, za przeproszeniem, psu).
On i tak wszedł.
Żeby Jej pomóc.
Nosił za Nią koszyk po całym sklepie.
Gdy chciał coś powiedziec Ona go uciszała i karciła.
Udała się do kasy.
On oczywiście krok za nią.
Zapłacił.
Zaczęli wychodzic.
Złapał Ją za rękę.
Wyrwała się.
Powiedział,że chce Jej pomóc, więc prawie rzuciła w niego zakupami.
Ugiął się pod ciężarem i siłą upadku zakupów i podreptał
o ktok za nią.
Jak grzeczne psisko.
To nie był jedyny raz.
Widuję ich często i zawsze scenariusz jest identyczny.
Co wtedy myślę?
Biedak. Kochający biedak.
Co gorsze?
Cierpiec jak On czy byc tak smutnym, złym i ...cierpiącym człowiekiem jak Ona?
Boże żebym ja taka nie była.
Nie taka jak Ona.
Wolę byc szara, zwykła, niewyróżniająca się.
Tylko nie Ona!!!
I oto to czego się boję.
ZPOTWORNIENA
I widzę te Jego kochające oczy i twarz poktytą bólem...
piątek, 26 lutego 2010
(roz)cięty język

Czy zwrócił ktos z Was uwagę, że panuje moda na sarkazm, ironicznosć, ciętą ripostę(czy język)?
Stały się to cechy nie tyle co powszechne ile obowiązkowe!
Na każdym kroku, gdy ktos wymienia swoje cechy (pozytywne, negatywne)słyszę: jestem ironiczna/ny, sarkastyczna/ny, nie obchodzi mnie co myslą inni.
Chciałabym ogłosić, iż jestesmy ignorancyjnym społeczeństwem!
A może jednak chcielibysmy nim być?
Dużo moich znajomych uważa się za Mistrzów Ciętego Języka(zaznaczam i podkreslam słowo uważa). Ja też mam siebie za kogos umiejącego ironizować i rzucać sarkastycznymi uwagami. Uważałam to nawet za pozytywną cechę jednak teraz, gdy stało się to modne (przez co niezwykle powszechne i oklepane)straciło swój pierwotny czar i zastosowanie.
Zauważam różnicę w UMIEJĘTNOCI sarkarycznej wypowiedzi a SILENIU SIĘ i ZAZNACZANIU NA KAŻDYM KROKU swojej ironiczno-sarkastycznej "natury".
Jak moda potrafi zepsuć tak prozaiczne i banalne uciechy...
A ignoranci? Mylicie,że naprawdę tyle ludzi ma wszystko i wszystkich w dupie? Ja sądzę, że wręcz przeciwnie. Jestesmy wrażliwym społeczeństwem a moje pokolenie wcale nie jest swiniami, chołotą i nieczułymi draniami.
Myslę, że to system obronny.
Myslę... mało powiedziane.
Ja to wiem, z własnego przykładu (a taki lubie najbardziej -łatwiej i dokładniej przekonujesz się o czyms, bo sam czegos doswiadczyłes).
Prawda jest taka, że najlepszą obroną jest atak i obojętnosć. Gdy się odgrodzisz, wybudujesz mur to trudniej będzie Cię zranić. Zanim mur pęknie wymyslisz już co robić, jak walczyć ewentualnie którędy uciekać.
Tak więc rozumiem Was, którzy używają taktyki obojętnosci.
Nie rozumiem jednak mody na sarkazm.
Po co gadać, że jest się ironiczny i sarkastyczny?
Jeżli taki jestes -zastosuj swoje umiejętnoci w praktyce bo gdać każdy potrafi!
Jeżeli taki jestes to wszyscy, z którymi miałes stycznosć wiedzą o tym!!
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










