niedziela, 31 października 2010

Salzburg


Co mnie w tym mieście fascynuje? To samo co w Gdańsku czy Krakowie.
Historia.
A kiedy spacerowałam uliczkami i mimowolnie oglądałam wystawy byłam jeszcze bardziej zakochana w Salzburgu niż w M. (ale tylko chwilowo a zresztą człowiek to człowiek a miasto to...miasto, tak.)
Zafascynowała mnie też pewna Pani. Przechadzała się leniwie odziana w czarną pelerynę, która modna stała sie dopiero teraz jednakże...wyglądała bosko i bardzo osobliwie. Jest dla mnie w pewnym sensie duchem tego miasta.
Sercem mianowałam inną panią, również bardzo specyficzną. Panią Fotograf. Umieściłam nawet jedno (bo tylko tyle udała mi się zrobic zanim ta starsza kobieta z dłuuuugą czerwoną kitą mnie nie przegoniła) zdjęcie wykonane przed Jej salonem.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz