Gdzieś na pomorzu, w stolicy województwa, którego nazwa przybliża wyobrażenie o miejscu jego geograficznego położenia jest pokój. Na pozór jest to zwyczajny pokój młodych kobiet z wielką szafą wypchaną bardziej lub mniej imponującymi fragmentami odzienia wierzchniego, które w sporej części znajdują się na podłodze, krzesłach, łóżkach i pod nimi, a czasem nawet na koronkowym żyrandolu w kolorze ecru. Na biurku, szafeczkach i parapecie porozkładane są rozmaitej maści szpargały tak różne w zastosowaniu oraz ich wizualnej formie, że z powodzeniem mogłyby należeć do tuzina osób. W tym pokoju możesz znaleźć wszystko, jeśli oczywiście wiesz, gdzie tego szukać.
Jest tam też szuflada. Jest to chyba jedna z trzech szuflad tej wielkości (czyli klasycznej) w opisywanym pomieszczeniu. Łącznie szuflad jest cztery.
W szufladzie tej również znajduje się chmara przedmiotów rozmaitej maści. W śród nich jest zeszyt i mała, malutka "książeczka". Jej okładka jest wykonana z drewienek i ususzonych ciemnozielonych liści. Wsadzone w środek pożółkłe kartki połączone są z drewienkami za pomocą plecionego sznurka. Na pierwszej karteczce starannym, odrobinę ozdobnym pismem wypisane są trzy słowa: Chwilomyśli Anna Daleki.
Zeszyt natomiast jest duży - formatu A4. Kolorową okładkę zdobią naklejki umieszczone przez nastolatkę - właścicielkę zeszytu, oraz logo Unipap - producenta owego zeszytu. Na zwyczajnych białych kartkach w linię dziewczyna umieszczała myśli, teksty, obrazki - własne i znalezione będące dla mnie obecnej znaczkami pocztowymi do przeszłości. Zeszyt ma 8 lat. "Książeczka" może rok.
Lunatycy*
Żyją w iluzji
Złudnym
Przez nich wymyślonym świecie
Żyją nadzieją
Lecz niemożliwą do spełnienia
Ich koniec jest bliski
Ich beztroska się (s)kończy
Ich czas przeminie
Ich radość zniknie
Pryśnie jak bańska mydlana
Lecz nie teraz
Teraz się bawią
Niczego się nie spodziewając
Zbliżają stopę ku niewidzialnej barierze śmierci
*tytuł nadałam teraz, ale pewnie podobny miałam na myśli 7-8 lat temu.
~~~~~~~~~~
- Czy wiesz co to miłość?
- Wiem co to ból! A ponieważ miłość składa się z bólu, myślę że mogę powiedzieć: tak. Wiem co to miłość!
Wiem, że przywołuje cierpienie, ale również uśmiech na twarzy milionów ludzi.
Wiem, że mimo świadomości, iż Miłość i Ból to nierozłączna para warto zaryzykować i rzucić się w wir miłości.
Wiem, że zawsze warto kochać, nawet bez wzajemności.
Ale wiem również, że największy ból jest wtedy, gdy kochamy kogoś bez wzajemności.
Wiem, że nawet dla chwilowej miłości warto oddać siebie całą.
Nie wiem jednak, co to miłość czysta, niewinna, bezgraniczna.
No cóż... To było typowe dla piętnastoletniej mnie, która nic właściwie o miłości nie wiedziała...
~~~~~~~~~~
Czasem, gdy czegoś bardzo mocno pragniemy i z całych sił za tym gonimy, tak naprawdę oddalamy się od tego...
Tracimy wtedy siebie i stajemy się kimś innym.
Kimś, kto został stworzony w naszym umyśle na życzenie innych.
Stajemy się zlepkiem osobowości. Kimś, kogo tak bardzo pragną nasi znajomi.
Ale to nie jesteśmy my! Dlatego nie zmieniajcie się dla innych!
Jeśli ktoś was kocha niech pokocha was za to, kim jesteście, a nie - kogo udajecie
Siedemnasto/osiemnastoletnia Anna Coelho przechodząca najwyraźniej kryzys osobowościowy. ;)