Już nawet kłócić się naprawdę nie potrafimy.
Nasze kłótnie są tak mało prawdziwe.
Przypomina to raczej wojnę na wzgórzu,
Gdzie żadna armia ruszyć się nie chce
uparcie pilnując swoich pozycji.
Co czas jakiś jedno z nas burzy układ.
Przesuwa wojsko nie przekraczając granicy.
Po wystraszeniu przeciwnika następuje odwrót.
Przybywa delegacja pokojowa.
Każde z nas boi się zrobić ten krok za dużo.
Żyjemy w pozornym pokoju.
Bez emocji właściwych.
Chłodno kalkulujemy straty i zyski.
Anna Daleki
Kojarzy mi się ten wiersz z ludźmi, którzy mają dziecko i są razem choć się nie kochają...
OdpowiedzUsuńmogą, jeśli dziecko jest przenośnią. I nie chodzi raczej o brak miłości tylko o to, co ją zabija... :)
OdpowiedzUsuń