poniedziałek, 19 grudnia 2011

dziwny wiersz

Mój brzuszek jest teraz prawie okrągły, gdyż pełny mleka, płatków razowych i kukurydzianych oraz wiórków migdałowych. Mózg otępiony stworzył coś dziwnego. Ale i tak go kocham, mimo że nieustannie mnie zaskakuje i wybaczam mu.



Chwytam się jak tonący
Brzytwy
Ręce mi tnącej
Ratować
Dużo nie pozostało

Obecnie
Nawet tańczyć się odechciało
Jednak
Wyczekuję naiwna blasku
Chociaż
Ciężko dostrzec go z potrzasku
Bunkru

Szalona ćma krążyła w nieprzeniknionej ciemności.
Promienie wschodu słońca wpadły przez szczeliny.
Ćma leciała zapatrzona w jego piękno.
Uderzyła głową w mur.
Spadła.
I już nie poleciała.

13 komentarzy:

  1. wyjdź z bunkru ćmo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. * tzn się bunkra :P

    OdpowiedzUsuń
  3. pff. Z bunkru się nie wychodzi. Co innego z bunkra, jednakże to zwykły bunkier, nie tak jak ten źle odmieniony. Bo on jest magiczny ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wychodzi się z celi...
    A jak wejść do magicznego bunkru?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie da się. Trzeba zostać do niego wepchniętym, a to tez nie jest prostą czynnością.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wepchniętym? Kto chciałby wepchnąć biedną, szaloną ćmę do bunkru? To okrutne...

    OdpowiedzUsuń
  7. Szaloną? Szaloną?! Się pytam.

    Pewnie jakiś nikczemny gość, jak mniemam, ale pewności nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyssany z emocji sadomasochistyczny drań,czerpiący radosne cierpienie z agonii ćmy w ciemnym bunkrze bunkrów ponizej lini horyzontu miliony kilometrów od najbliższego źródła światła,choćby przesmyku słońca.A może to wszystko dzieje sie w umyśle ćmy postrzegającej świat z perspektywy pudełka po butach......

    OdpowiedzUsuń
  9. Może. Bo ćma o której mowa jest płytką istotą sprowadzająca wszystko do doznań cielesnych. Niepotrafiącą wspierać swych przyjaciół i zrezygnować ze swoich pragnień dla ich dobra. I w końcu ćma jest [...] i pieprzonym zakompleksionym narcyzem, który boi się swojej prawdziwej twarzy dlatego przywdziewa [...] maski? Albo opcja numer dwa: Ćma jest użalającą się nad sobą ofiarą, nieustannie krzywdzoną przez świat. Wiecznie nienawidzącą i wiecznie złą.
    Stawiam jednak na opcję pierwszą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po tym co napisałaś,wnioskuje że oba opisy pasują do charakteru ćmy i że dawniej mogłabyć bliską Ci osobą,może nie przyjacielem bądź przyjaciółką ale wysoce możliwe że ów ćma była zauroczeniem.Pytanie tylko czy Ty byłaś światłem do którego pędziła,czy byłaś jednym z elementów żarówki która ją przyciągała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Interesujące. Nie znasz tej historii, czy tylko udajesz?
    W każdym razie to nie ja byłam światłem i światłem nie było też zauroczenie, choć z pewnością silniejsze uczucie.
    Ja się raczej utożsamiam z Ćmą, co jest widoczne gołym okiem. Wystarczy odrobina iskierki zwanej bystrością. :)

    I tu również ... żadne z powyższych opisów nie oddają choćby cząstki charakteru tej Ćmy, o której mowa w utworze tym mym.
    Są raczej próbą zdefiniowania osoby niezdefiniowanej w tej rozmowie, co również powinno być logiczne.

    Jestem zawiedziona. Nie wiem tylko czy brakiem przekazywania myśli przeze mnie czy [brakiem] niepłaszczyznowego rozumowania i [brakiem] przebiegłości Twojego umysłu.

    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wychodzi raczej czytanie kilku rzeczy naraz;p oraz doszukiwania się wszędzie ukrytych treści,i jak widać powyżej nie wszędzie jest drugie trzecie czwarte czy piąte dno a szkoda:).

    Ps.Każdy utwór czy wątek interpetuje sie na swój wyszukany sposób;p tylko szkoły uczą działania wg "klucza" który często odbiega od naszych prywatnych doznań:).

    Ps2.Świat jest chyba mniejszy niźli mi się zdaje.:)

    OdpowiedzUsuń